1
00:00:02,000 --> 00:00:07,000
Downloaded from
YTS.MX

2
00:00:06,006 --> 00:00:09,509
NETFLIX – ORYGINALNY PROGRAM KOMEDIOWY

3
00:00:08,000 --> 00:00:13,000
Official YIFY movies site:
YTS.MX

4
00:00:11,302 --> 00:00:13,847
NA ŻYWO W LOS ANGELES
(DOKŁADNIE W GLENDALE)

5
00:00:35,785 --> 00:00:39,330
<i>Panie i panowie, Ronny Chieng!</i>

6
00:00:53,386 --> 00:00:55,972
Dziękuję!

7
00:00:58,516 --> 00:01:01,227
Dzięki!

8
00:01:01,728 --> 00:01:03,188
Musimy zaczynać!

9
00:01:03,938 --> 00:01:05,940
Czas zaczynać! Dzięki!

10
00:01:06,149 --> 00:01:07,776
Jesteście fantastyczni.

11
00:01:07,942 --> 00:01:09,444
Dziękuję.

12
00:01:09,527 --> 00:01:12,363
Jedziemy, bo Netflixowi spada oglądalność.

13
00:01:13,740 --> 00:01:16,326
Widzowie się nudzą.
Dzięki, że wpadliście.

14
00:01:17,452 --> 00:01:19,454
Super, że mogę być tu w Stanach.

15
00:01:22,248 --> 00:01:24,834
Jak tam sprawy w USA w 2019?

16
00:01:25,543 --> 00:01:27,587
Odra wróciła, tak?

17
00:01:28,838 --> 00:01:30,423
Wywołać znowu ospę?

18
00:01:30,715 --> 00:01:31,716
Dlaczego nie?

19
00:01:32,467 --> 00:01:34,427
Co tam jakaś mała epidemia?

20
00:01:34,552 --> 00:01:35,970
Zróbmy to.

21
00:01:36,679 --> 00:01:40,642
Z roku na rok Ameryka
jest coraz bardziej hipsterska.

22
00:01:42,352 --> 00:01:45,688
Najwyższy czas,
żeby naturalne choroby powróciły.

23
00:01:49,317 --> 00:01:52,612
To wina tych zdurniałych
przeciwników szczepień.

24
00:01:53,154 --> 00:01:56,324
Mają sprane mózgi,
bo naczytali się bzdur w Internecie

25
00:01:56,407 --> 00:01:57,909
o nie szczepieniu dzieci.

26
00:01:58,576 --> 00:02:01,538
Internet robi z ludzi debili.

27
00:02:03,331 --> 00:02:06,543
Kto by pomyślał,
że dzięki wiedzy będą jeszcze głupsi?

28
00:02:10,255 --> 00:02:14,467
Za 50 lat będziemy mówić o Internecie,
jak teraz o paleniu.

29
00:02:16,344 --> 00:02:18,930
Na przykład: „Nie może być, że 50 lat temu

30
00:02:19,013 --> 00:02:21,891
kobiety w ciąży
mogły korzystać z Internetu.

31
00:02:25,979 --> 00:02:27,605
Co sobie myśleliśmy?

32
00:02:28,898 --> 00:02:31,151
Kobiety w ciąży używały Internetu.

33
00:02:31,234 --> 00:02:33,361
Serfowaliśmy przy dzieciach.

34
00:02:33,486 --> 00:02:35,905
Dzieciom też pozwalaliśmy serfować”.

35
00:02:37,824 --> 00:02:42,287
Za 50 lat przed budynkami
będą wyznaczone strefy do serwowania.

36
00:02:44,122 --> 00:02:47,500
Strefy dla internautów,
50 metrów od każdego wejścia.

37
00:02:49,002 --> 00:02:51,004
Nie serfujcie w budynkach.

38
00:02:51,254 --> 00:02:53,506
Bierne serfowanie zabija.

39
00:03:02,223 --> 00:03:05,143
Ale byliśmy głupi!

40
00:03:08,521 --> 00:03:11,608
Mieszkam tu od jakiegoś czasu
i jest świetnie.

41
00:03:12,192 --> 00:03:16,696
Mnóstwo rzeczy w tej Ameryce.
Wszystkiego tu pod dostatkiem.

42
00:03:17,363 --> 00:03:21,159
Nie widzicie tego, bo jesteście stąd,
ale dla kogoś z zagranicy

43
00:03:21,242 --> 00:03:24,204
ten dostatek jest uderzający.

44
00:03:24,621 --> 00:03:26,039
Nie da się tego ogarnąć.

45
00:03:26,122 --> 00:03:27,415
Tyle wszystkiego.

46
00:03:27,498 --> 00:03:29,083
Codziennie coś nowego.

47
00:03:29,167 --> 00:03:31,377
Jakby ciągle były Święta!

48
00:03:31,753 --> 00:03:36,174
Hyperloop, elektryczne samochody,
SpaceX, roboty sprzątające,

49
00:03:36,299 --> 00:03:38,760
iPhone'y 8 i 10 wypuszczone jednocześnie.

50
00:03:41,221 --> 00:03:42,847
W Ameryce się nie czeka.

51
00:03:43,556 --> 00:03:47,685
„Jest iPhone 8, ale co tam,
jebać dziewiątkę, robimy dziesiątkę”.

52
00:03:49,479 --> 00:03:51,314
Model w tę czy we w tę.

53
00:03:52,565 --> 00:03:54,442
Tyle żarcia w tej Ameryce.

54
00:03:54,525 --> 00:03:55,985
Wszędzie żarełko.

55
00:03:57,654 --> 00:03:59,739
Z każdej strony inne treści.

56
00:04:00,114 --> 00:04:03,409
Tyle tego, że szok
i to jeszcze na życzenie.

57
00:04:03,493 --> 00:04:04,744
Wszędzie ekrany.

58
00:04:04,827 --> 00:04:08,248
Największa liczba ekranów na osobę.

59
00:04:08,331 --> 00:04:11,167
Co wieczór w Stanach trwają zawody w tym,

60
00:04:11,251 --> 00:04:14,629
ile ekranów możemy zmieścić
miedzy sobą a ścianą.

61
00:04:16,589 --> 00:04:18,299
Mamy iPhone'a, iPada,

62
00:04:18,633 --> 00:04:20,635
laptopa, telewizor,

63
00:04:21,636 --> 00:04:22,845
i Apple Watcha.

64
00:04:27,809 --> 00:04:31,020
Tyle ekranów, ile tylko zdołam
przed sobą zmieścić.

65
00:04:31,104 --> 00:04:34,482
Przyda się jeszcze po jednym
nad i pod oczami.

66
00:04:35,942 --> 00:04:38,778
Żebym czasem nie ominął ważnego momentu

67
00:04:40,113 --> 00:04:43,032
z tego odcinka <i>Gry o tron,</i>
który kosztował 30 mln,

68
00:04:43,116 --> 00:04:45,785
a którego obrazu nie dało się ustawić

69
00:04:45,868 --> 00:04:47,829
i wszystko było w chuj ciemne!

70
00:04:53,918 --> 00:04:54,961
Tyle wszystkiego.

71
00:04:55,420 --> 00:04:56,379
Tyle...

72
00:04:57,255 --> 00:04:58,589
Tyle opakowań.

73
00:04:58,673 --> 00:05:00,383
O Panie, ileż ich jest.

74
00:05:00,675 --> 00:05:03,094
Tu wszystko jest w potrójnych torbach.

75
00:05:03,553 --> 00:05:07,432
W każdej restauracji
do zamówienia dostajesz 50 serwetek.

76
00:05:08,266 --> 00:05:10,101
Osiemdziesiąt z nich wywalasz.

77
00:05:11,728 --> 00:05:14,522
Wyrzucacie więcej serwetek niż bierzecie.

78
00:05:15,732 --> 00:05:17,692
Łamiecie prawa fizyki...

79
00:05:19,152 --> 00:05:20,611
tym całym dostatkiem.

80
00:05:20,695 --> 00:05:24,324
Co dzień w waszych restauracjach
spada deszcz serwetek.

81
00:05:29,037 --> 00:05:30,788
Szklanka wody, pięć serwetek.

82
00:05:34,250 --> 00:05:36,419
Codziennie Amazon Prime.

83
00:05:37,503 --> 00:05:39,839
Codziennie przysyłajcie mi nowy szmelc.

84
00:05:40,256 --> 00:05:41,758
Nigdy nie wychodź z domu.

85
00:05:42,425 --> 00:05:44,969
W Ameryce jest to zabronione.

86
00:05:46,387 --> 00:05:49,349
Karaj wolnych ludzi
i niemogących wyjść z domu.

87
00:05:50,850 --> 00:05:53,102
Żaden artykuł nie jest zbyt błahy...

88
00:05:54,771 --> 00:05:56,814
żadna ilość zbyt mała...

89
00:05:58,941 --> 00:06:00,693
by dostarczyć ci to

90
00:06:01,527 --> 00:06:03,654
do rąk własnych, jak cesarzowi.

91
00:06:03,738 --> 00:06:04,864
Co tylko chcesz.

92
00:06:05,698 --> 00:06:07,533
Co tylko przyjdzie ci do głowy.

93
00:06:07,617 --> 00:06:11,412
Dowolna bzdura,
na którą wpadniesz po pijaku.

94
00:06:13,915 --> 00:06:15,083
Chcę długopis.

95
00:06:17,919 --> 00:06:20,838
Chcę jeden. Nie całe pudełko, tylko jeden.

96
00:06:21,047 --> 00:06:23,383
Ma być w pudełku, owinięty w folię.

97
00:06:23,758 --> 00:06:25,259
Dorzućcie kilka serwetek...

98
00:06:27,387 --> 00:06:29,931
tylko w innym, większym pudełku.

99
00:06:32,517 --> 00:06:36,896
Pięćdziesiąt milionów pudełek
latających stale po USA.

100
00:06:37,063 --> 00:06:40,566
Przestrzeń powietrzna nad Staniami
należy do Amazona.

101
00:06:42,110 --> 00:06:44,487
Paczki obijają się jedna o drugą,

102
00:06:45,029 --> 00:06:46,531
jak kosmiczne odpadki.

103
00:06:47,365 --> 00:06:50,284
Coraz więcej szybkich dostaw.
Nigdy ich dość.

104
00:06:51,119 --> 00:06:54,080
Prime musi działać szybciej i efektywniej.

105
00:06:55,123 --> 00:06:56,999
Szybszy Prime. Natychmiastowy!

106
00:06:58,793 --> 00:07:01,587
Prime Now zapewnia dostawę w dwie godziny.

107
00:07:03,506 --> 00:07:06,968
Prime Now, dawaj to, natychmiast!

108
00:07:08,678 --> 00:07:11,806
Gdy wciskam kup, chcę mieć ten towar...

109
00:07:15,726 --> 00:07:16,727
natychmiast.

110
00:07:17,895 --> 00:07:20,064
W Stanach nie powinno być opóźnień.

111
00:07:20,523 --> 00:07:21,566
Żadnej zwłoki...

112
00:07:22,233 --> 00:07:24,152
między chwilą, gdy wcisnę guzik,

113
00:07:24,235 --> 00:07:27,405
a gdy przedmiot ostrożnie trafi
do mojej dłoni,

114
00:07:28,448 --> 00:07:31,325
żebym mógł użyć go... natychmiast.

115
00:07:32,493 --> 00:07:34,662
Dostawa tego samego dnia?

116
00:07:38,458 --> 00:07:39,917
Nie po amerykańsku.

117
00:07:41,419 --> 00:07:42,962
Tego samego dnia?

118
00:07:47,049 --> 00:07:48,050
Natychmiast!

119
00:07:49,135 --> 00:07:50,344
Prime Now!

120
00:07:52,013 --> 00:07:54,182
Włamcie się do mnie...

121
00:07:58,102 --> 00:08:00,980
włóżcie mi do ust jedzenie,
które zamówiłem...

122
00:08:02,648 --> 00:08:04,609
i pomóżcie je pogryźć!

123
00:08:05,651 --> 00:08:08,821
Później wepchnijcie mi je
do gardła jakimś kijem

124
00:08:09,655 --> 00:08:14,160
i wyciągnijcie mi stolec
z odbytu natychmiast!

125
00:08:17,747 --> 00:08:19,165
Co dalej?

126
00:08:20,041 --> 00:08:21,459
Z tym światem.

127
00:08:21,626 --> 00:08:24,462
Możemy być jeszcze bardziej wygodni?

128
00:08:24,545 --> 00:08:26,839
Da się używać jeszcze mniej energii,

129
00:08:28,674 --> 00:08:30,468
żeby dostać to, czego chcemy?

130
00:08:31,886 --> 00:08:33,513
Załóżmy Prime „Zanim”.

131
00:08:36,265 --> 00:08:39,018
Dostarczcie mi to zanim tego zechcę.

132
00:08:41,229 --> 00:08:45,816
Mamy 2019, a ja muszę sam decydować
zanim dostanę e-maila z potwierdzeniem?

133
00:08:46,150 --> 00:08:48,236
Użyjcie sztucznej inteligencji...

134
00:08:49,445 --> 00:08:51,822
by zastąpić moją własną,

135
00:08:53,074 --> 00:08:54,825
żebym mógł spokojnie żyć.

136
00:08:55,701 --> 00:08:58,621
Dostarczcie to, czego chcę,
zanim tego zechcę,

137
00:08:58,996 --> 00:09:01,249
w tylu pudłach, w ilu się da.

138
00:09:03,292 --> 00:09:04,418
Tyle opakowań.

139
00:09:09,465 --> 00:09:12,635
Ale... cieszę się, że mogę tu być.

140
00:09:13,010 --> 00:09:15,930
Dlaczego ludzie przyjeżdżają do USA?
Czekajcie.

141
00:09:16,055 --> 00:09:19,517
Dlaczego imigranci przybywają do Ameryki?

142
00:09:20,142 --> 00:09:21,936
Bo tu jest zarąbiście!

143
00:09:22,228 --> 00:09:23,437
Najlepiej.

144
00:09:24,021 --> 00:09:25,314
Tu jest NBA.

145
00:09:26,274 --> 00:09:27,942
Ameryka to NBA.

146
00:09:28,025 --> 00:09:30,778
Wiedzieliście, że mieszkacie w NBA?

147
00:09:30,861 --> 00:09:33,739
W Azji postrzegamy Amerykę jako NBA.

148
00:09:34,240 --> 00:09:37,410
To tam jedziesz,
żeby być najlepszym w swoim fachu,

149
00:09:37,577 --> 00:09:41,163
i żeby robić to z tymi,
którzy są w tym najlepsi.

150
00:09:41,497 --> 00:09:44,959
Ameryka po chińsku to <i>mei guo.</i>

151
00:09:45,751 --> 00:09:49,505
Co w dosłownym tłumaczeniu
oznacza „piękny kraj”.

152
00:09:50,256 --> 00:09:53,092
Właśnie tak Chińczycy nazywają Amerykę.

153
00:09:53,175 --> 00:09:56,929
Gdy używamy słowa „Ameryka” w zdaniu,
mówimy „Piękny Kraj”.

154
00:09:57,096 --> 00:09:59,599
„Byłeś kiedyś w Pięknym Kraju?

155
00:09:59,682 --> 00:10:02,143
W Pięknym Kraju mają w brud serwetek.

156
00:10:03,728 --> 00:10:05,771
Mają w dupie, że je marnują.

157
00:10:05,855 --> 00:10:07,815
Biorą je i wywalają”.

158
00:10:09,025 --> 00:10:10,484
To Piękny Kraj.

159
00:10:10,610 --> 00:10:14,113
Chiny po chińsku to <i>zhong guo,</i>
czyli „przeciętny kraj”.

160
00:10:14,196 --> 00:10:15,406
Co to ma być?!

161
00:10:17,325 --> 00:10:20,077
Ten kraj nazwaliśmy lepiej niż własny!

162
00:10:21,704 --> 00:10:25,249
To Piękny Kraj. Jedźmy tam.

163
00:10:26,500 --> 00:10:29,128
Opuśćmy Przeciętny Kraj
i jedźmy do Pięknego.

164
00:10:29,211 --> 00:10:33,257
Zaryzykujmy i zacznijmy od zera
w Pięknym Kraju.

165
00:10:34,133 --> 00:10:35,760
Aż w końcu docierasz tu

166
00:10:35,843 --> 00:10:39,305
i okazuje się, że wszyscy
wszystkiego nienawidzą.

167
00:10:42,391 --> 00:10:44,352
Operator Verizon jest do bani.

168
00:10:46,646 --> 00:10:48,773
AT&T jest do bani.

169
00:10:49,774 --> 00:10:52,860
Tak samo jak Administracja
Bezpieczeństwa Transportu.

170
00:10:53,027 --> 00:10:55,821
Chuj, że starają się nas ochraniać.

171
00:10:55,946 --> 00:10:57,114
Jebać ich.

172
00:10:59,742 --> 00:11:02,119
Metro w Nowym Jorku jest do bani.

173
00:11:02,536 --> 00:11:04,872
Korki w Los Angeles są do bani.

174
00:11:05,790 --> 00:11:07,333
Statuy są do bani.

175
00:11:07,625 --> 00:11:10,836
Stanie jest do bani i klęczenie też.

176
00:11:12,546 --> 00:11:14,090
Kongres jest do bani.

177
00:11:15,466 --> 00:11:17,093
Republikanie są do bani.

178
00:11:17,343 --> 00:11:18,678
Demokraci są do bani.

179
00:11:18,928 --> 00:11:20,763
Niezrzeszeni są do bani.

180
00:11:20,846 --> 00:11:22,431
Elon Musk jest do bani.

181
00:11:23,099 --> 00:11:24,141
Netflix...

182
00:11:33,401 --> 00:11:35,194
Dobra, Netflix jest w porzo.

183
00:11:36,445 --> 00:11:38,698
Jedno co jest spoko to Netflix.

184
00:11:40,741 --> 00:11:43,327
Ale Netflix na iPadzie jest do bani!

185
00:11:46,580 --> 00:11:48,708
Interfejs jest mało intuicyjny.

186
00:11:48,791 --> 00:11:51,627
Nie można pobierać w trybie offline

187
00:11:51,711 --> 00:11:53,963
niczego prócz produkcji oryginalnych

188
00:11:54,046 --> 00:11:58,759
i nie mogę oglądać w samolocie,
gdy latam sobie po niebie jak bóg.

189
00:12:00,469 --> 00:12:01,512
Prime Now!

190
00:12:05,224 --> 00:12:07,476
Alergie wysoko rozwiniętych państw.

191
00:12:08,894 --> 00:12:12,648
Walczymy, żeby tu zamieszkać,
a tu każdy tylko biadoli.

192
00:12:13,190 --> 00:12:15,234
Kapitalnie podróżować po Stanach.

193
00:12:15,317 --> 00:12:16,318
Mam super robotę.

194
00:12:16,402 --> 00:12:19,363
Płacą mi za podróżowanie po Stanach.

195
00:12:19,530 --> 00:12:21,115
Rozśmieszam sobie ludzi.

196
00:12:21,198 --> 00:12:25,327
Poznaję nowe osoby,
nie tylko te z brygad sieciowych. Wypas.

197
00:12:26,203 --> 00:12:28,581
To zaszczyt, że mogę zobaczyć...

198
00:12:29,206 --> 00:12:31,000
cały ten kraj.

199
00:12:31,083 --> 00:12:33,294
W innych częściach świata,

200
00:12:33,377 --> 00:12:35,755
Amerykę traktuje się jak monolit.

201
00:12:36,213 --> 00:12:38,883
Ameryka i Amerykanie to jeden byt.

202
00:12:38,966 --> 00:12:41,844
Żyjecie tu dość długo, więc wiecie,

203
00:12:41,927 --> 00:12:45,347
że każdy stan jest jak odrębne państwo.

204
00:12:45,431 --> 00:12:49,143
Każdy ma swoją kuchnię, gwarę,
flagę i swoje wartości.

205
00:12:49,310 --> 00:12:52,772
Stąd te podziały.
To jakby zjednoczyć różne kraje.

206
00:12:52,938 --> 00:12:56,233
Gdy się tu zamieszka od razu widać,

207
00:12:56,692 --> 00:12:59,195
jak Amerykanie różnią się między sobą.

208
00:12:59,278 --> 00:13:02,323
Tę różnicę w sposobie bycia
widać gołym okiem.

209
00:13:02,406 --> 00:13:05,367
Ludzie ze Wschodniego Wybrzeża
są mega poważni.

210
00:13:06,452 --> 00:13:09,163
Zaś ci z Zachodniego
są zajebiście wyluzowani.

211
00:13:14,210 --> 00:13:17,797
Jakby na zachodzie
ciągle walczyli z Brytyjczykami.

212
00:13:19,882 --> 00:13:21,425
Jeszcze nie skończyli!

213
00:13:21,926 --> 00:13:24,261
Codziennie w Nowym Jorku słychać tak:

214
00:13:25,721 --> 00:13:27,681
„Przechodzę przez ulicę, kurwa!”.

215
00:13:28,808 --> 00:13:31,101
Genetyczny zespół stresu pourazowego.

216
00:13:31,644 --> 00:13:33,145
Jak z <i>Assassin's Creed.</i>

217
00:13:33,938 --> 00:13:36,273
A na zachodzie ludzie są na luzie.

218
00:13:36,357 --> 00:13:39,109
Świetnie wyrażają to stanowe motta.

219
00:13:39,193 --> 00:13:43,113
Odzwierciedlają podejście do życia
ludzi z danego stanu.

220
00:13:43,197 --> 00:13:46,200
Dewizy ze wschodnich stanów
są bardzo poważne.

221
00:13:46,575 --> 00:13:49,453
Bo ukłuto je w samym sercu bitew.

222
00:13:49,912 --> 00:13:54,166
Rewolucja amerykańska odcisnęła ślad
na osobowości tych ludzi.

223
00:13:54,291 --> 00:13:58,254
Weźmy na przykład motto
stanu New Hampshire.

224
00:13:58,963 --> 00:14:01,924
Brzmi ono: „Żyj wolnym lub zgiń”.

225
00:14:06,971 --> 00:14:08,973
Poważna dewiza.

226
00:14:11,100 --> 00:14:13,686
Jeśli jesteście z New Hampshire,

227
00:14:13,769 --> 00:14:16,313
w końcu kiedyś zadacie sobie to pytanie:

228
00:14:16,939 --> 00:14:19,525
„Długo to jeszcze potrwa?

229
00:14:19,817 --> 00:14:23,404
Bo czuję się lekko uwięziony
w tej kolejce na poczcie.

230
00:14:23,487 --> 00:14:26,532
No i może czas zastosować się
do naszego motta!”.

231
00:14:29,577 --> 00:14:33,581
Albo motto Pensylwanii, czy Massachusetts.

232
00:14:33,914 --> 00:14:36,458
Tłumacząc z łaciny brzmi to jakoś tak:

233
00:14:36,542 --> 00:14:39,128
„Mieczem walczę o swobody
lub ścinam głowy”.

234
00:14:39,211 --> 00:14:42,214
Prawie jak tytuł
kolejnego tomu <i>Gry o tron.</i>

235
00:14:42,298 --> 00:14:44,300
Pamiętajcie, że to martwy język.

236
00:14:45,593 --> 00:14:48,888
A na zachodzie ludzie są wyluzowani.
Weźmy na przykład...

237
00:14:49,430 --> 00:14:50,639
Tennessee.

238
00:14:51,223 --> 00:14:53,475
Ich motto brzmi tak:

239
00:14:54,184 --> 00:14:57,563
„Rolnictwo i handel”.

240
00:15:02,526 --> 00:15:04,820
W porównaniu do „Żyj wolnym lub zgiń”,

241
00:15:06,530 --> 00:15:09,533
„Rolnictwo i handel”
nawet nie wzywa do działania.

242
00:15:12,036 --> 00:15:15,497
Mogliby chociaż dodać:
„Zajmijmy się rolnictwem i handlem”.

243
00:15:17,625 --> 00:15:19,710
Nie ma tam czasownika.

244
00:15:20,669 --> 00:15:23,088
Nie ma słowa, które oznaczałoby czynność.

245
00:15:23,547 --> 00:15:26,175
Co to znaczy?
To jakieś przypadkowe pojęcia.

246
00:15:28,218 --> 00:15:32,514
To jakby turyści w Tennessee mówili:
„Ale macie superowe słońce!

247
00:15:33,182 --> 00:15:34,850
Tak, rolnictwo i...

248
00:15:35,559 --> 00:15:37,311
handel, czaję, o co chodzi.

249
00:15:37,603 --> 00:15:38,604
Ale nie dziś”.

250
00:15:40,022 --> 00:15:42,524
Dalej na północny zachód mamy Teksas.

251
00:15:42,816 --> 00:15:45,152
Ich motto brzmi...

252
00:15:45,694 --> 00:15:49,740
A może, ktoś z was je zna?
Nie będę się śmiał, jak coś pokręcicie.

253
00:15:50,157 --> 00:15:52,826
„Samotna gwiazda”? Dobry strzał, ale nie.

254
00:15:54,036 --> 00:15:54,995
Ktoś jeszcze?

255
00:15:55,079 --> 00:15:57,873
- „Nie depcz mnie!”.
- Świetnie, ale nie.

256
00:16:00,042 --> 00:16:02,378
„Pamiętajcie o Alamo”, też pudło.

257
00:16:05,047 --> 00:16:08,425
Pozwolicie pouczać się
takiemu żałosnemu cudzoziemcowi?

258
00:16:08,717 --> 00:16:10,302
Wasz prezydent będzie zły.

259
00:16:10,970 --> 00:16:12,388
Taki już mają styl.

260
00:16:12,513 --> 00:16:15,432
„Łapcie za broń”.
„Nie zadzierajcie z Teksasem”.

261
00:16:15,599 --> 00:16:19,019
„Tu wszystko jest większe”.
„Zbudujmy mur”.

262
00:16:19,228 --> 00:16:20,604
„Jebać twoją starą”.

263
00:16:23,023 --> 00:16:25,651
Nie, motto Teksasu to:

264
00:16:25,818 --> 00:16:27,194
„Przyjaźń”.

265
00:16:34,952 --> 00:16:38,747
Motto Teksasu to odwrotność...

266
00:16:40,040 --> 00:16:42,876
jakichkolwiek skojarzeń,
które mamy o tym stanie.

267
00:16:43,460 --> 00:16:45,838
Dział PR stanu Teksas spaprał tę sprawę.

268
00:16:47,047 --> 00:16:49,675
Kompletnie wszystko pomieszali.

269
00:16:50,134 --> 00:16:53,053
Każdy myśli, że to „Pierdol się”.
A tu „Przyjaźń”.

270
00:16:54,638 --> 00:16:56,807
Przekaz jest kompletnie inny.

271
00:16:59,768 --> 00:17:02,813
Musieli być mocno wyluzowani
wymyślając takie motto!

272
00:17:03,897 --> 00:17:07,735
Dalej mamy Kalifornie,
której motto brzmi: „Eureka!”.

273
00:17:08,277 --> 00:17:09,194
„Udało się!

274
00:17:09,278 --> 00:17:11,363
Zwialiśmy Brytolom!

275
00:17:11,447 --> 00:17:13,073
Jebać dziadów.

276
00:17:13,157 --> 00:17:16,326
Zalegalizujmy zioło, kręćmy filmy,
róbta, co chceta!”.

277
00:17:17,786 --> 00:17:19,788
Objawione przeznaczenie!

278
00:17:24,376 --> 00:17:27,796
Miałem też przyjemność
poznać różnych Amerykanów.

279
00:17:28,922 --> 00:17:33,177
Mam na myśli osoby różnych ras
i narodowości, pochodzące z różnych miast.

280
00:17:33,302 --> 00:17:37,222
Z pośród wszystkich ras
to Afroamerykanie

281
00:17:37,473 --> 00:17:40,476
są tą najzajebistszą, mam rację?

282
00:17:41,602 --> 00:17:43,812
Wszystko, co robią jest zajebistsze.

283
00:17:43,896 --> 00:17:46,398
Czego by się nie tknęli idzie im lepiej.

284
00:17:47,483 --> 00:17:51,612
Sport, nauka, muzyka, prezydentura.
Dosłownie wszystko.

285
00:17:57,117 --> 00:17:58,410
Są pewni siebie.

286
00:17:58,952 --> 00:18:00,662
Czarni mają swag.

287
00:18:01,497 --> 00:18:03,248
Nie da się tego ukryć.

288
00:18:04,124 --> 00:18:07,252
Nawet biali supremacjoniści to przyznają.

289
00:18:09,546 --> 00:18:11,757
Niezaprzeczalna zajebistość.

290
00:18:12,049 --> 00:18:14,051
Są do tego stopnia zajebiści,

291
00:18:14,426 --> 00:18:16,887
że przejęli rasistowskie obelgi o sobie.

292
00:18:17,221 --> 00:18:18,555
Aż tak.

293
00:18:18,639 --> 00:18:20,265
Żadna inna mniejszość

294
00:18:20,349 --> 00:18:23,352
nie jest dość super,
żeby używać własnych obelg.

295
00:18:24,144 --> 00:18:26,647
Nie widzieliście Chińczyków,
którzy wołają:

296
00:18:26,730 --> 00:18:29,024
„Joł, żółtku.

297
00:18:32,236 --> 00:18:33,821
Gdzie te moje żółtki?

298
00:18:35,447 --> 00:18:36,990
Naraska, żółtki.

299
00:18:38,700 --> 00:18:39,910
Moje żółte ziomki.

300
00:18:41,870 --> 00:18:43,747
Żółtych braci się nie traci”.

301
00:18:47,584 --> 00:18:48,836
Brzmi tragicznie.

302
00:18:51,130 --> 00:18:55,134
Jakby drapać paznokciami o tablicę.
„Moje żółte ziomki!”.

303
00:18:58,762 --> 00:19:02,891
Myślę, że Ameryka
jest obecnie politycznie podzielona.

304
00:19:04,643 --> 00:19:07,521
Każdy temat sprowadza się do polityki,

305
00:19:07,646 --> 00:19:09,481
a ten do rozmów o rasie.

306
00:19:09,690 --> 00:19:13,777
Powinniśmy zapomnieć o podziałach
i pogadać jak ludzie.

307
00:19:14,153 --> 00:19:17,156
Coś wam powiem,
ten kraj potrzebuje więcej Azjatów.

308
00:19:17,239 --> 00:19:20,534
Jest ich tu zdecydowanie za mało.

309
00:19:22,703 --> 00:19:23,704
Za mało.

310
00:19:23,787 --> 00:19:26,039
Obecnie stanowimy 5,6% populacji.

311
00:19:26,123 --> 00:19:27,708
Trzeba to zmienić.

312
00:19:29,334 --> 00:19:31,962
Trzeba tu więcej Azjatów.

313
00:19:32,254 --> 00:19:33,338
Wiecie dlaczego?

314
00:19:33,422 --> 00:19:36,675
Bo jesteśmy jedynymi
obiektywnymi sędziami...

315
00:19:39,720 --> 00:19:41,597
w nieprzerwanej wojnie...

316
00:19:42,848 --> 00:19:44,600
między białymi i czarnymi.

317
00:19:45,642 --> 00:19:47,561
Dlatego, że wy macie gdzieś nas,

318
00:19:48,353 --> 00:19:49,938
a my was.

319
00:19:55,569 --> 00:19:56,987
Możecie nam zaufać.

320
00:19:58,280 --> 00:20:00,991
Przedstawiamy sprawy obiektywnie.

321
00:20:01,074 --> 00:20:03,368
Jesteśmy szczerzy, bo mamy was gdzieś.

322
00:20:04,536 --> 00:20:07,414
Ostatnio dochodziło do licznych starć.

323
00:20:07,497 --> 00:20:09,249
Biali nasyłali policję

324
00:20:09,541 --> 00:20:13,503
na czarnych za drobne przewinienia,
jak grilowanie w parku.

325
00:20:16,340 --> 00:20:18,383
Albo wtargnięcie do własnego domu.

326
00:20:21,470 --> 00:20:24,848
Gdy znowu poczujecie się dotknięci,
nie wzywajcie policji.

327
00:20:24,973 --> 00:20:26,225
Dzwońcie po Azjatów.

328
00:20:27,434 --> 00:20:30,687
Rozstrzygniemy, każdy spór...

329
00:20:31,521 --> 00:20:33,398
zachowując bezstronność.

330
00:20:34,524 --> 00:20:35,859
Bo mamy to gdzieś.

331
00:20:36,860 --> 00:20:39,571
Było nas wezwać do Starbucksa.
Wpadlibyśmy i...

332
00:20:40,656 --> 00:20:43,408
„Chodzi o tych dwóch czarnych?
Tylko piją kawę.

333
00:20:43,492 --> 00:20:45,619
Pijcie swoją i modra w kubeł”.

334
00:20:51,041 --> 00:20:53,293
Możecie nam zaufać, bo mamy to gdzieś.

335
00:20:54,044 --> 00:20:56,004
Nie liczymy się w tej grze.

336
00:20:58,590 --> 00:21:02,177
Dosłownie, nie liczymy się
ani w NFL, ani w koszykówce.

337
00:21:04,304 --> 00:21:06,098
Wiec mamy to głęboko gdzieś,

338
00:21:06,723 --> 00:21:08,475
kto kiedy klęczy.

339
00:21:08,558 --> 00:21:12,062
W dupie mam analizy
przyszłych rozgrywek fantasy footballu.

340
00:21:12,396 --> 00:21:14,523
Dla nas liczy się porządek.

341
00:21:14,940 --> 00:21:18,652
Azjatom w USA zależy tylko,
żeby wszystko było jak trzeba.

342
00:21:18,735 --> 00:21:22,656
Nie rozprasza nas to,
co dzieje się w show-biznesie.

343
00:21:22,864 --> 00:21:26,868
Liczy się porządek, więc mówimy jak jest.
Możecie nam zaufać.

344
00:21:27,828 --> 00:21:29,371
Zawsze powiemy wam prawdę.

345
00:21:32,291 --> 00:21:34,835
Może brzydką, ale prawdę.

346
00:21:35,585 --> 00:21:37,045
Słuchajcie, biali...

347
00:21:38,755 --> 00:21:41,091
„Bohemian Rhapsody” jest do bani.

348
00:21:43,635 --> 00:21:46,763
Nie potańczysz do tego
choćbyś, kurwa, chciał.

349
00:21:48,807 --> 00:21:52,602
Na Boga, przestańcie w końcu
śpiewać to na imprezach.

350
00:21:54,313 --> 00:21:57,316
Jeśli już, róbcie to tylko pod prysznicem.

351
00:21:57,649 --> 00:21:59,234
Bez urazy.

352
00:22:00,527 --> 00:22:02,988
Tylko was informuję. Nic więcej.

353
00:22:04,781 --> 00:22:06,450
Zrobicie z nią, co chcecie.

354
00:22:07,409 --> 00:22:09,953
Zachowujemy balans.

355
00:22:10,245 --> 00:22:11,663
Słuchajcie, czarni...

356
00:22:11,830 --> 00:22:13,665
Trochę hałasujecie w kinie.

357
00:22:13,749 --> 00:22:16,877
Znowu bez urazy. Nic do was nie mam.

358
00:22:17,502 --> 00:22:20,047
Proponuję tylko kilka rozwiązań.

359
00:22:21,465 --> 00:22:23,133
Dla obu stron.

360
00:22:24,009 --> 00:22:25,510
Nic więcej.

361
00:22:27,137 --> 00:22:29,598
Przydałby się wam azjatycki prezydent.

362
00:22:33,560 --> 00:22:36,563
Może to być kobieta lub mężczyzna.

363
00:22:36,646 --> 00:22:40,525
Wpuście go do Białego Domu,
a ogarniemy ten syf w tydzień.

364
00:22:42,736 --> 00:22:46,490
Dajcie nam góra osiem dni,
a zobaczycie pierwsze efekty.

365
00:22:47,157 --> 00:22:49,743
Chcemy, żeby wszystko było jak trzeba.

366
00:22:49,826 --> 00:22:53,663
Wyobraźcie sobie,
wykorzystanie potęgi Azjatów w rządzie.

367
00:22:57,542 --> 00:23:00,712
Kupa Azjatów,
którzy przeglądają listę problemów

368
00:23:00,796 --> 00:23:03,840
i naprawiają je
nie mając w tym żadnego interesu.

369
00:23:03,924 --> 00:23:05,675
Kierują się czystą logiką.

370
00:23:11,765 --> 00:23:14,559
Jedna sprawa za drugą.
„Żyj długo i pomyślnie”.

371
00:23:14,726 --> 00:23:16,853
„To jest okej, to działa, to ujdzie,

372
00:23:16,937 --> 00:23:20,357
podział władzy jest w dechę,
to też z reguły działa,

373
00:23:20,440 --> 00:23:22,067
to ujdzie, to jest zjebane.

374
00:23:22,150 --> 00:23:25,278
Agencja Ochrony Środowiska
i program ubezpieczeń, won.

375
00:23:25,362 --> 00:23:29,074
Do roboty, kurwa!”. I po mordach ich.

376
00:23:31,451 --> 00:23:34,830
Co dziewięć miesięcy
w kongresie dochodzi do blokady.

377
00:23:34,913 --> 00:23:37,165
Istnieje groźba zamknięcia rządu.

378
00:23:37,249 --> 00:23:40,961
Co takiego? Gdy Azjaci rządzą
nie ma o tym mowy.

379
00:23:42,462 --> 00:23:44,423
Nigdy niczego nie zamykamy.

380
00:23:48,343 --> 00:23:51,179
Nawet na Święta, dotarło?

381
00:23:54,141 --> 00:23:55,851
Pracujemy w święta państwowe.

382
00:23:56,518 --> 00:23:59,855
Jak jesteście głodni
o trzeciej rano to, gdzie idziecie?

383
00:23:59,938 --> 00:24:01,940
No do Chinatown, bo gdzie?!

384
00:24:02,649 --> 00:24:05,193
Tam jest tanio, smacznie i zawsze otwarte.

385
00:24:06,403 --> 00:24:08,447
Chcielibyście żyć w takim kraju?

386
00:24:08,947 --> 00:24:10,782
Nigdy niczego nie zamykamy.

387
00:24:11,450 --> 00:24:14,494
Święto Dziękczynienia
jest mi totalnie obojętne.

388
00:24:19,916 --> 00:24:22,294
Macie w ogóle pojęcie,

389
00:24:22,836 --> 00:24:25,547
jak bardzo idea tego święta
jest mi obojętna?

390
00:24:26,339 --> 00:24:28,592
Chuj z indykiem, jest wiecznie suchy.

391
00:24:35,849 --> 00:24:39,227
Wolę naprawiać służbę zdrowia,
niż jeść indyka.

392
00:24:39,728 --> 00:24:43,482
Jeśli chcecie takich rządów,
głosujcie na Azjatów.

393
00:24:43,732 --> 00:24:46,151
Będziemy pracować, a wy pałaszować.

394
00:24:49,988 --> 00:24:52,491
Mamy te głosy w kieszeni.

395
00:24:52,866 --> 00:24:55,994
Mówię wam, wszyscy nas tu chcą.
Wystarczy ich otoczyć.

396
00:24:56,119 --> 00:24:57,120
Uwielbiają nas.

397
00:24:57,204 --> 00:25:00,040
Żydzi będą na nas głosować,

398
00:25:00,123 --> 00:25:03,293
bo tylko my ugotujemy im coś
w Boże Narodzenie.

399
00:25:04,711 --> 00:25:06,796
Już nie mogą żyć bez naszej kuchni.

400
00:25:07,797 --> 00:25:10,008
Włosi i Grecy też na nas zagłosują,

401
00:25:10,091 --> 00:25:14,095
bo mamy podobną kulturę
spożywania posiłków i też bijemy dzieci.

402
00:25:18,975 --> 00:25:20,477
Wiemy ile trzeba wysiłku,

403
00:25:21,603 --> 00:25:23,522
żeby dobrze wychować dziecko.

404
00:25:26,816 --> 00:25:29,361
Czarni też na nas zagłosują,

405
00:25:29,611 --> 00:25:31,613
bo nie jesteśmy biali.

406
00:25:37,452 --> 00:25:41,414
Nie twierdzę, że to pewne.
Istnieją pewne zależności...

407
00:25:42,249 --> 00:25:44,626
więc nie zagłosują na białych.

408
00:25:44,709 --> 00:25:46,127
Oto mi chodziło.

409
00:25:46,253 --> 00:25:48,505
Będzie trzeba zapracować na ich głosy,

410
00:25:48,630 --> 00:25:50,924
ale parę nadgodzin załatwi sprawę.

411
00:25:52,926 --> 00:25:53,843
Jeszcze...

412
00:25:54,177 --> 00:25:58,265
Latynosi i Hindusi
też na nas zagłosują, bo...

413
00:25:59,724 --> 00:26:02,310
No nie wiem, bo używamy ryżu w kuchni.

414
00:26:03,728 --> 00:26:05,564
Nie znam wszystkich odpowiedzi.

415
00:26:06,606 --> 00:26:08,149
Na pewno coś się znajdzie.

416
00:26:10,318 --> 00:26:12,362
I też bijemy swoje dzieci.

417
00:26:13,863 --> 00:26:17,117
Stosowanie kar cielesnych
spaja większość ras.

418
00:26:17,367 --> 00:26:20,787
Stają się pięścią do tłuczenia dzieci.

419
00:26:22,414 --> 00:26:26,126
Wspaniale byłoby mieć pierwszego
azjatyckiego prezydenta.

420
00:26:26,209 --> 00:26:30,130
Jaka by to była inspiracja
dla azjatyckich dzieciaków w Stanach.

421
00:26:30,255 --> 00:26:33,300
Wtedy można by podejść do takiego malucha

422
00:26:33,508 --> 00:26:35,343
i w końcu mu powiedzieć:

423
00:26:35,844 --> 00:26:36,970
„Słuchaj, koleżko.

424
00:26:37,637 --> 00:26:39,389
Możesz zostać kimś więcej...

425
00:26:40,098 --> 00:26:42,058
niż marnym neurochirurgiem.

426
00:26:48,565 --> 00:26:51,234
Bariery nie istnieją!

427
00:26:52,569 --> 00:26:54,654
Nie ma żadnych bambusowych sufitów!

428
00:26:55,238 --> 00:26:59,075
Gdybyś się zamkną i wziął do roboty...
Francowaty zasraniec!”.

429
00:27:01,036 --> 00:27:02,579
To ważny przekaz.

430
00:27:03,121 --> 00:27:07,292
Dziwnie kojarzyć taki stereotyp
z własną grupą etniczną.

431
00:27:07,751 --> 00:27:12,005
Azjatyccy rodzice, którzy chcą,
by ich dzieci zostali lekarzami.

432
00:27:12,464 --> 00:27:15,675
Dziwnie wiedzieć o czymś takim.

433
00:27:15,759 --> 00:27:17,677
Jak do tego podchodzić?

434
00:27:17,761 --> 00:27:21,014
Mnie to pasuje.
Przynajmniej mam co wyśmiewać.

435
00:27:21,973 --> 00:27:24,934
Najdziwniejsze w tym jest to,
że to prawda.

436
00:27:25,518 --> 00:27:27,395
Wiem, co mówię. Przeżyłem to.

437
00:27:27,729 --> 00:27:30,106
Rodzice mają obsesję na tym punkcie.

438
00:27:30,190 --> 00:27:31,608
Musimy być lekarzami.

439
00:27:31,691 --> 00:27:34,027
Ale najbardziej pokrętne jest to,

440
00:27:34,110 --> 00:27:38,073
że gdyby zapytać takiego rodzica
dlaczego posłał dziecko na medycynę

441
00:27:38,156 --> 00:27:41,701
pomaganie wymieniłby na samym końcu listy.

442
00:27:47,832 --> 00:27:50,001
Gdyby w ogóle robili listę...

443
00:27:51,044 --> 00:27:52,962
dlaczego tego chcą.

444
00:27:53,046 --> 00:27:56,091
Pomaganie byłoby
niefortunnym skutkiem ubocznym...

445
00:27:58,468 --> 00:28:00,303
ukończenia medycyny.

446
00:28:01,096 --> 00:28:03,348
Gdy się o tym dowiadują, nie wierzą.

447
00:28:03,431 --> 00:28:05,600
„Co, kurwa? Trzeba pomagać?

448
00:28:06,351 --> 00:28:08,311
Nieważne, spieprzaj.

449
00:28:09,437 --> 00:28:13,358
Tylko nie zapomnij,
o co w tym wszystkim chodzi.

450
00:28:13,525 --> 00:28:15,777
Liczy się kasa i prestiż”.

451
00:28:16,945 --> 00:28:18,738
Forsa i renoma.

452
00:28:18,947 --> 00:28:23,410
Bo jeśli jesteś imigrantem,
a twoje dziecko zostanie lekarzem

453
00:28:23,493 --> 00:28:27,122
to najszybszy sposób,
by pozbyć się tej łatki.

454
00:28:27,455 --> 00:28:30,667
Natychmiast zdobywasz szacunek
i pieniądze.

455
00:28:30,875 --> 00:28:33,002
Następuje całkowita zmiana.

456
00:28:33,461 --> 00:28:35,922
Od zera do bohatera! Jesteśmy lekarzami!

457
00:28:38,007 --> 00:28:42,053
Co dziwniejsze, ostatnią rzeczą,
na którą można namówić Azjatę

458
00:28:42,387 --> 00:28:44,222
to wizyta u lekarza.

459
00:28:50,603 --> 00:28:53,022
Te mendy w życiu nie pójdą do lekarza.

460
00:28:53,898 --> 00:28:55,859
Obsesyjne się przed tym bronią.

461
00:28:55,942 --> 00:28:57,986
Mojej mamy nic do tego nie zmusi.

462
00:28:58,069 --> 00:29:00,071
Mogłaby zostać przebita strzałą,

463
00:29:01,156 --> 00:29:03,491
a i tak sama by ją wytargała jak Rambo.

464
00:29:03,742 --> 00:29:05,994
Mówisz jej: „Chodźmy do lekarza”.

465
00:29:06,119 --> 00:29:09,956
A ona na to: „Nie.
Oni tylko zdzierają z nas forsę”.

466
00:29:15,795 --> 00:29:19,048
Pytam: „Po kiego grzyba, chciałaś,
żebym był lekarzem?”.

467
00:29:19,507 --> 00:29:23,052
„Żebyś to ty zdzierał forsę z innych!

468
00:29:24,763 --> 00:29:26,389
To, że tego nie pojmujesz,

469
00:29:26,473 --> 00:29:29,350
tłumaczy dlaczego nie zostałeś lekarzem”.

470
00:29:34,856 --> 00:29:36,900
Chińczycy kochają forsą.

471
00:29:38,401 --> 00:29:39,694
Uwielbiamy szlam.

472
00:29:40,236 --> 00:29:43,072
Chińczycy zajebiście kochają forsę.

473
00:29:43,406 --> 00:29:46,534
Myślicie, ze raperzy kochają szmal?
Błagam was.

474
00:29:48,578 --> 00:29:52,749
Kochamy hajs ponad wszystko.
Chińczycy kochają go robić i wydawać,

475
00:29:52,916 --> 00:29:55,668
dawać i dostawać, obrzucać się nim.

476
00:29:56,628 --> 00:29:59,255
W Chinach tak kochamy forsę,

477
00:29:59,714 --> 00:30:01,758
że mamy od tego specjalne boga.

478
00:30:03,551 --> 00:30:07,055
Z pośród wszystkich bogów w taoizmie
liczy się tylko ten.

479
00:30:07,222 --> 00:30:09,265
<i>Caishen,</i> to do niego się modlimy...

480
00:30:10,725 --> 00:30:12,101
o więcej pieniędzy.

481
00:30:13,394 --> 00:30:15,730
Każdego dnia błagamy: „Boże od kasy...

482
00:30:19,108 --> 00:30:20,568
ześlij nam więcej kasy”.

483
00:30:21,277 --> 00:30:22,654
I zsyła.

484
00:30:24,155 --> 00:30:26,658
Jest dość lekkomyślny. Ma gdzieś inflację.

485
00:30:27,575 --> 00:30:30,495
Nie kuma podstaw makroekonomii.

486
00:30:30,829 --> 00:30:33,164
Rzuca na lewo i prawa sztabami złota.

487
00:30:33,331 --> 00:30:37,252
Wystarczy poprosić.
„Trzymaj. Zapal kadzidełko i łap”.

488
00:30:39,128 --> 00:30:41,089
Podczas chińskiego nowego roku,

489
00:30:41,339 --> 00:30:44,509
czyli głównego święta dla Chińczyków.

490
00:30:44,717 --> 00:30:47,262
Nawet wtedy, podczas powitania,

491
00:30:47,679 --> 00:30:51,140
używamy słów: <i>„Gong xi fa cai”,</i>

492
00:30:51,516 --> 00:30:53,852
lub po kantońsku: <i>„Gong hei fat choy” .</i>

493
00:30:53,935 --> 00:30:56,688
Pewnie gdzieś się wam to obiło o uszy.

494
00:30:58,022 --> 00:31:00,942
Oznacza to: „Obyś miał szmal!”.

495
00:31:08,032 --> 00:31:10,368
Żadne tam „Szczęśliwego Nowego Roku”.

496
00:31:15,206 --> 00:31:19,210
Rozumiecie to?
Główne pozdrowienie nie brzmi:

497
00:31:19,335 --> 00:31:23,131
„Szczęśliwego Nowego Roku”,
ale: „Obyś miał szmal!”.

498
00:31:24,424 --> 00:31:27,260
Obyś miał więcej szmalu
niż reszta tych fajfusów.

499
00:31:27,343 --> 00:31:29,137
Obyś miał od chuja szmalu.

500
00:31:29,220 --> 00:31:31,598
Ty lepiej też mi tego życz.

501
00:31:31,681 --> 00:31:34,851
Życzmy sobie tego nawzajem.

502
00:31:41,858 --> 00:31:44,819
Niestety nie do końca łapiecie kontekst.

503
00:31:46,446 --> 00:31:48,656
Nawijam o bogu od szmalu,

504
00:31:48,740 --> 00:31:51,326
a gapicie się jakbym był scjentologiem.

505
00:31:51,784 --> 00:31:53,620
To działa. Zapalcie kadzidełko.

506
00:31:54,203 --> 00:31:55,496
Możecie coś zarobić.

507
00:31:58,124 --> 00:32:02,253
Przeprowadziłem się tu
we wrześniu 2015 roku.

508
00:32:02,337 --> 00:32:06,090
Myślałem, że załapałem się w samą porę

509
00:32:06,549 --> 00:32:08,092
na końcówkę Ameryki Obamy.

510
00:32:08,301 --> 00:32:12,472
Że wbiłem się na ostatnią prostą
jego prezydentury,

511
00:32:12,555 --> 00:32:15,058
że czeka mnie złoty okres w historii USA.

512
00:32:15,141 --> 00:32:19,687
Zamiast tego trafiłem
na Amerykę Donalda Trumpa.

513
00:32:20,104 --> 00:32:22,065
To jak kupić bilet na Beyoncé,

514
00:32:22,148 --> 00:32:24,901
na którym zaśpiewa Donald Trump.

515
00:32:33,701 --> 00:32:36,955
Czekasz na „All the single ladies”,

516
00:32:37,038 --> 00:32:41,042
a zamiast tego widzisz tę dłoń,
która łapie kobiety za kuciapki.

517
00:32:43,670 --> 00:32:45,922
Panna czy mężatką, bez różnicy.

518
00:32:49,634 --> 00:32:52,387
Gdy przeniosłem się do Nowego Jorku,

519
00:32:52,971 --> 00:32:56,140
spełniłem kolejne marzenie
jako stand-upera.

520
00:32:56,557 --> 00:32:58,351
To miasto jest jak Mekka.

521
00:32:58,768 --> 00:33:01,521
Masz nawet 10 występów jednego wieczoru.

522
00:33:01,604 --> 00:33:03,481
Wszyscy moi idole są stamtąd.

523
00:33:03,564 --> 00:33:05,483
To miasto nastraja do tworzenia.

524
00:33:06,025 --> 00:33:08,361
Mieszkałem w różnych miastach.

525
00:33:08,444 --> 00:33:12,573
Mieszkałem w Johor Bahru w Malezji,
w Singapurze i w Melbourne.

526
00:33:12,949 --> 00:33:15,493
Ale tylko w Nowym Jorku

527
00:33:15,743 --> 00:33:18,454
ludzie walczą z metrem...

528
00:33:19,163 --> 00:33:20,415
i wygrywają.

529
00:33:24,836 --> 00:33:29,257
W każdym innym mieście,
gdy drzwi do metra zaczynają się zamykać...

530
00:33:30,550 --> 00:33:32,719
oznacza to, że pociąg odjechał.

531
00:33:34,137 --> 00:33:37,432
Więc trzeba zamknąć mordę
i czekać na następny.

532
00:33:39,851 --> 00:33:41,060
Nie w Nowym Jorku.

533
00:33:41,811 --> 00:33:44,939
Tam, wystarczy
wsadzić między drzwi kartkę.

534
00:33:45,815 --> 00:33:48,985
Milimetrowa szparka
pozwala ci zacząć walkę.

535
00:33:50,028 --> 00:33:53,448
Dla ludzi z Nowego Jorku to normalka,
że podchodzą od drzwi

536
00:33:53,531 --> 00:33:55,074
i walą z haka...

537
00:33:57,118 --> 00:34:00,329
w tę gumową część,
jakby to był guzik do otwierania.

538
00:34:01,539 --> 00:34:05,752
Każdy pasażer tak robi.
„Ten pociąg beze mnie nie odjedzie.

539
00:34:06,085 --> 00:34:07,628
Łap mój bilet, koleżko”.

540
00:34:09,630 --> 00:34:11,716
Pierwszego tygodnia w Nowym Jorku,

541
00:34:12,967 --> 00:34:15,136
jechałem sobie takim metrem.

542
00:34:15,219 --> 00:34:17,346
Było full ludzi.

543
00:34:17,430 --> 00:34:19,807
Wcisnąłem się przed same drzwi.

544
00:34:19,891 --> 00:34:22,018
Kiedy tuż przed moim nosem

545
00:34:22,351 --> 00:34:26,105
drzwi zaczynają się zamykać,
podchodzi jakiś koleś

546
00:34:26,606 --> 00:34:28,066
i wsadza łapsko.

547
00:34:29,525 --> 00:34:33,529
Centralnie między te drzwi
nie zaważając na swoje kończyny.

548
00:34:34,447 --> 00:34:36,574
Przecież musi wsiąść.

549
00:34:36,657 --> 00:34:39,202
To ważniejsze niż zdolność chwytu.

550
00:34:43,748 --> 00:34:46,167
W głowie zrobił bilans zysków i strat.

551
00:34:48,127 --> 00:34:50,379
Stwierdził: „Przereklamowane to.

552
00:34:52,215 --> 00:34:54,884
Na co komu taki ruch.

553
00:34:55,510 --> 00:34:57,428
Gdy wsiądę wszystko się ułoży”.

554
00:34:57,595 --> 00:35:00,098
Ma dość miejsca, żeby zacząć walkę.

555
00:35:00,223 --> 00:35:02,767
Szamota się tak z osiem sekund.

556
00:35:02,934 --> 00:35:05,019
Aż dochodzi do pata.

557
00:35:05,728 --> 00:35:07,396
Sędziowie byli jednogłośni.

558
00:35:07,897 --> 00:35:11,025
Ani koleś, ani pociąg,
ani nikt nie może się ruszyć.

559
00:35:12,151 --> 00:35:15,488
Po ośmiu sekundach
zaczyna brakować mu pary.

560
00:35:16,823 --> 00:35:19,200
Używa więc głowy, żeby zablokować drzwi.

561
00:35:22,703 --> 00:35:24,247
Żywa podkładka pod drzwi.

562
00:35:24,956 --> 00:35:28,960
Poprawia sobie chwyt
i zasypuje ręce talkiem do rundy drugiej.

563
00:35:30,336 --> 00:35:34,048
A ja stoję tam mając przed oczami
jego przetłuszczony skalp.

564
00:35:37,802 --> 00:35:40,221
I myślę sobie: „Stary, odpuść.

565
00:35:41,556 --> 00:35:44,433
Jestem tu nowy. Nie wiem, czy ci pomóc,

566
00:35:45,685 --> 00:35:47,436
czy nie aresztują nas obu?

567
00:35:47,520 --> 00:35:49,981
Nie wiem jaki panuje tu savoir-vivre.

568
00:35:52,441 --> 00:35:54,861
Ale za trzy minuty znowu coś pojedzie.

569
00:35:58,239 --> 00:36:00,533
To linia ACE na Manhattanie.

570
00:36:00,616 --> 00:36:03,953
Jeśli odpuścisz
wszyscy dotrzemy do celu szybciej”.

571
00:36:05,746 --> 00:36:07,707
A on swoje: „Ten albo żaden!

572
00:36:09,041 --> 00:36:12,336
To ostatni pociąg w historii!”.

573
00:36:12,962 --> 00:36:14,547
Walczył z tym pociągiem...

574
00:36:15,256 --> 00:36:16,674
kolejne osiem sekund...

575
00:36:18,134 --> 00:36:19,218
i wygrał!

576
00:36:20,553 --> 00:36:22,013
Pociąg się poddał.

577
00:36:23,139 --> 00:36:26,142
„Dobra, szanuję twoją technikę.

578
00:36:27,602 --> 00:36:30,938
Karateka jest nie do pokonania.
Ktoś jeszcze chce wsiąść?

579
00:36:31,022 --> 00:36:33,065
Nie ma ustalonego rozkładu jazdy”.

580
00:36:33,941 --> 00:36:36,277
Tu jest pies pogrzebany.

581
00:36:37,153 --> 00:36:38,988
Zbyt dużo swobód obywatelskich.

582
00:36:41,574 --> 00:36:43,034
Macie za dużo wolności.

583
00:36:43,951 --> 00:36:46,370
Ciągle wymachujecie tą swoją kartą praw.

584
00:36:47,246 --> 00:36:48,956
W Malezji by to nie przeszło.

585
00:36:49,040 --> 00:36:51,459
Tam, jak wsadzisz łapę między drzwi,

586
00:36:51,542 --> 00:36:53,586
te się zamkną i ciągną cię z milę.

587
00:36:56,130 --> 00:36:58,549
System kładzie cię na kolana.

588
00:36:59,342 --> 00:37:03,012
Jak już pociąg cię przejedzie,
bierze się za twoich bliskich.

589
00:37:03,971 --> 00:37:06,057
Zaczynasz się wykrwawiać.

590
00:37:06,140 --> 00:37:09,185
Drzwi się otwierają.
Przeskakujemy nad twoim ciałem.

591
00:37:11,604 --> 00:37:13,522
„Tak to się kończy, tępy ciulu”.

592
00:37:15,858 --> 00:37:16,943
Nie w Ameryce.

593
00:37:17,777 --> 00:37:19,237
Tutaj jeden człowiek...

594
00:37:19,820 --> 00:37:21,864
może zatrzymać całą linę metra.

595
00:37:23,366 --> 00:37:24,867
Bo każdy się liczy.

596
00:37:43,344 --> 00:37:45,429
Super mieszkać w Stanach.

597
00:37:47,223 --> 00:37:49,392
Nowy Jork jest świetny,

598
00:37:50,017 --> 00:37:52,270
ale patrząc zupełnie obiektywnie

599
00:37:52,728 --> 00:37:54,230
jest okrutny!

600
00:37:55,064 --> 00:37:58,859
W porównaniu na przykład
z miastami w Japonii.

601
00:37:59,026 --> 00:38:01,237
Ktoś z was był w Japonii?

602
00:38:01,904 --> 00:38:04,991
Zarąbisty kraj.
Jakby człowiek trafił do przyszłości.

603
00:38:05,157 --> 00:38:07,285
Wszyscy są tam bardzo grzeczni.

604
00:38:07,493 --> 00:38:11,205
Ludzie są kulturalni
i ogólnie bardzo sumienni.

605
00:38:11,831 --> 00:38:16,127
Weźmy ich praktyczne zastosowanie
zaawansowanych technologii.

606
00:38:16,377 --> 00:38:19,797
W Japonii mają kibelki,
które umyją ci tyłek.

607
00:38:21,549 --> 00:38:24,385
Wiedzieliście?
Wieści z Dalekiego Wschodu!

608
00:38:27,305 --> 00:38:30,308
W Japonii mają kibelki,

609
00:38:30,558 --> 00:38:33,519
które wyszorują wam tyłki.

610
00:38:35,062 --> 00:38:37,064
Mają je już od lat.

611
00:38:37,898 --> 00:38:40,693
To nie „Top wynalazków z 2015”, dobra?

612
00:38:41,569 --> 00:38:45,031
Wprowadzili je już w latach '70.
W domach to norma.

613
00:38:45,281 --> 00:38:47,241
To niesprawiedliwe, prawda?

614
00:38:47,325 --> 00:38:50,786
Są wszędzie w knajpach,
domach, hotelach i działają!

615
00:38:51,120 --> 00:38:52,413
Też w to wątpiłem.

616
00:38:56,250 --> 00:38:59,795
Gdy go zobaczyłem, stwierdziłem,
że to musi być jakiś trik.

617
00:39:00,546 --> 00:39:01,797
Ależ się myliłem.

618
00:39:06,302 --> 00:39:08,179
Silny, gorący strumień wody...

619
00:39:09,055 --> 00:39:10,931
zawsze trafiający do celu.

620
00:39:14,310 --> 00:39:16,479
Jak to w ogóle możliwe?

621
00:39:17,521 --> 00:39:19,065
Nigdy nie bierze wolnego.

622
00:39:19,357 --> 00:39:22,151
Jak Steph Curry, który punktuje jak robot.

623
00:39:24,153 --> 00:39:27,239
Zawsze trafia do celu. Pytam się, jak?

624
00:39:28,074 --> 00:39:31,827
Jakby w każdej muszli była kamerka
i gość, który celuje od tyłu.

625
00:39:37,792 --> 00:39:40,294
To ten sam,
który nosi ci walizki w hotelu.

626
00:39:51,722 --> 00:39:53,557
Wy z Zachodu nie wiecie,

627
00:39:53,641 --> 00:39:57,561
że Chińczycy mają żal do Japończyków
o drugą wojnę światową.

628
00:39:57,645 --> 00:40:00,773
Podczas tej wojny
Japonia dokonała wielu zbrodni.

629
00:40:00,856 --> 00:40:04,485
Gwałt, tortury, eksperymenty na ludziach.
Tak było wszędzie.

630
00:40:04,568 --> 00:40:09,240
Tajlandia, Malezja, Singapur, Filipiny,
Wietnam, Indonezja. Nie wiecie tego,

631
00:40:09,448 --> 00:40:12,451
bo nikt nie nakręcił <i>Listy Schindlera</i>
o Chińczykach.

632
00:40:13,369 --> 00:40:16,956
Nie ma takiego epickiego filmu,
więc mało kto o tym wie.

633
00:40:17,206 --> 00:40:19,250
Mogliście o tym nie wiedzieć.

634
00:40:19,333 --> 00:40:21,877
To przecież was nie dotyczyło.

635
00:40:22,128 --> 00:40:24,880
Doszło do tego na drugim końcu świata.

636
00:40:25,256 --> 00:40:28,259
Nie mam wam za złe.
Chcę tylko, żebyście wiedzieli.

637
00:40:28,342 --> 00:40:31,929
Gdybyście, jak ja, byli z Singapuru
nie daliby wam zapomnieć.

638
00:40:32,680 --> 00:40:36,642
Ciągle tam słychać: „To ich wina.
Oni narobili tego syfu”.

639
00:40:36,767 --> 00:40:39,937
Co rok nowy serial dokumentalny
o zbrodniach,

640
00:40:40,020 --> 00:40:43,816
których dokonano na terenach
okupowanych przez Japończyków.

641
00:40:44,024 --> 00:40:45,651
„Pamiętajcie, co zrobili”.

642
00:40:46,026 --> 00:40:49,280
Jeśli dorastałeś w takim otoczeniu

643
00:40:49,363 --> 00:40:51,532
i pierwszy raz jedziesz do Japonii,

644
00:40:52,408 --> 00:40:55,369
z głową wypchaną tymi hasłami,

645
00:40:56,078 --> 00:40:58,873
gdzie wszyscy są hiper-poprawni i mili,

646
00:40:59,248 --> 00:41:01,500
skąd pochodzą <i>Czarodziejki z księżyca,</i>

647
00:41:03,169 --> 00:41:05,004
a kuper myje ci muszla.

648
00:41:06,380 --> 00:41:08,257
Zaczynasz się zastanawiać,

649
00:41:09,049 --> 00:41:12,636
jak goście, którzy gwałcili
i torturowali innych

650
00:41:12,887 --> 00:41:14,555
przerzucili się na Pokemony...

651
00:41:16,807 --> 00:41:18,392
w tak krótkim czasie?

652
00:41:21,020 --> 00:41:22,354
Pomyślcie...

653
00:41:23,481 --> 00:41:25,232
jakby dać ISIS kilka dekad...

654
00:41:27,818 --> 00:41:30,279
Może wynaleźliby lek na raka?

655
00:41:31,655 --> 00:41:33,449
Kto wie, co kryje przyszłość?

656
00:41:34,033 --> 00:41:36,494
Może po prostu przechodzą trudny etap.

657
00:41:39,246 --> 00:41:41,332
Mieszane reakcje. Rozumiem.

658
00:41:44,835 --> 00:41:48,172
Ale to jest kabaret, a nie TED Talk.
Zluzujcie poślady.

659
00:41:48,714 --> 00:41:51,884
Bo nawet japońskie kible
ich wam nie wyszorują.

660
00:41:57,515 --> 00:42:01,560
Chwilę mieszkałem w Australii.
Tam zacząłem ze stand-upem.

661
00:42:02,728 --> 00:42:04,522
Dobrze mnie tam traktowano.

662
00:42:05,439 --> 00:42:08,484
Moja żona jest z Australii
i bardzo ją kocham.

663
00:42:09,026 --> 00:42:12,071
Kocham ją tak mocno,
że poślubiłem ją trzy razy.

664
00:42:12,780 --> 00:42:17,034
Zgadza się, trzy śluby
z tą samą kobietą. Dlaczego?

665
00:42:17,284 --> 00:42:20,162
Bo jak się ma rodziców z Azji
trzeba brać ślub,

666
00:42:20,829 --> 00:42:23,582
w każdym, kurwa, kraju,
w którym masz krewnych.

667
00:42:25,543 --> 00:42:27,795
Bo rodzice z Azji muszą się pochwalić.

668
00:42:27,878 --> 00:42:31,173
Wiem, że każdy rodzic tak ma,
nie mówię, że nie.

669
00:42:31,423 --> 00:42:35,511
Chodzi mi o to, że nasi rodzice też,
a wesele to najlepsza okazja.

670
00:42:35,719 --> 00:42:38,305
Wesela Azjatów urodzonych w latach wyżu...

671
00:42:38,889 --> 00:42:41,934
Był nawet taki profil na Instagramie.

672
00:42:42,810 --> 00:42:45,187
Tak wiedzieli, co u kogo słychać.

673
00:42:45,271 --> 00:42:47,690
Dostawali lajki, zastrzyk dopaminy.

674
00:42:47,773 --> 00:42:51,068
Komentowali:
„Schudłaś? Przytyłaś? Dalej singielka?

675
00:42:51,151 --> 00:42:53,862
Nie masz dziecka?
Co ci się stało w jaja?”.

676
00:42:54,989 --> 00:42:58,075
Walą tekstami,
których nawet krytyk by nie użył.

677
00:43:01,996 --> 00:43:05,457
Pobraliśmy się trzy razy.
Najpierw w Melbourne.

678
00:43:05,708 --> 00:43:07,626
Żona stamtąd pochodzi.

679
00:43:07,835 --> 00:43:11,672
Kolejny ślub odbył się w Kuala Lumpur,
mimo że stamtąd nie jestem,

680
00:43:11,755 --> 00:43:13,799
ale pan młody ma gówno do gadania.

681
00:43:15,175 --> 00:43:18,470
Znajdźcie miejsce w Malezji,
którego nazwę łatwo wymówić,

682
00:43:18,554 --> 00:43:20,556
do którego będą bezpośrednie loty.

683
00:43:22,057 --> 00:43:25,644
Na końcu pobraliśmy się
w Nowym Jorku, dla zielonej karty.

684
00:43:27,938 --> 00:43:29,815
Trzy romantyczne śluby,

685
00:43:30,649 --> 00:43:32,192
z właściwych powodów.

686
00:43:32,318 --> 00:43:33,777
Migracja łańcuchowa.

687
00:43:36,030 --> 00:43:37,364
Powiem wam coś.

688
00:43:37,823 --> 00:43:40,075
Przez chwilę będę mówić z głębi serca.

689
00:43:40,159 --> 00:43:43,662
Jeśli wcześniej się nie skupialiście,
zróbcie to teraz.

690
00:43:43,787 --> 00:43:46,165
Będę mówił o własnych doświadczeniach.

691
00:43:46,498 --> 00:43:49,710
Niewiele jest rzeczy,
które sprawią wam więcej radości...

692
00:43:50,377 --> 00:43:53,172
niż organizowanie
trzech wesel jednocześnie.

693
00:43:55,174 --> 00:43:58,177
Nie narobi się człowiek przy tym,
a ile się ubawi.

694
00:44:00,179 --> 00:44:02,264
Polecam, przeżyć coś takiego.

695
00:44:03,599 --> 00:44:07,102
Tyle w tym radości i zabawy,

696
00:44:07,978 --> 00:44:09,980
że lepiej od razu się odstrzelić!

697
00:44:11,065 --> 00:44:14,443
Okazuje się,
że nie doświadczysz większej radości

698
00:44:15,110 --> 00:44:17,613
niż podczas przygotowywania trzech wesel.

699
00:44:17,696 --> 00:44:20,532
Jedyny sposób, by przeżyć więcej radości

700
00:44:20,616 --> 00:44:22,201
jest zorganizować wesela

701
00:44:22,284 --> 00:44:25,037
jak najdalej od miejsca,
w którym mieszkasz.

702
00:44:25,996 --> 00:44:29,416
Wtedy stosunek radości
jest wprost proporcjonalny

703
00:44:29,500 --> 00:44:32,795
do odległości w jakiej znajdujesz się
od miejsca wesela.

704
00:44:33,754 --> 00:44:35,130
Tyle zabawy za grosze.

705
00:44:39,218 --> 00:44:43,180
Przy pierwszym ślubie w Melbourne
wysyłałem zaproszenia.

706
00:44:44,139 --> 00:44:46,225
Nie żyłowałem, miało być z pompą.

707
00:44:46,308 --> 00:44:47,851
Złota tłoczona czcionka,

708
00:44:47,935 --> 00:44:51,063
wszystko w skórze i koronce,
20 dolców za zaproszenie.

709
00:44:51,146 --> 00:44:54,358
Taniej wyszłoby
napisać zaproszenia na banknotach.

710
00:44:56,151 --> 00:45:00,239
Mogliśmy tak zrobić,
a do żarcia serwować forsę.

711
00:45:02,741 --> 00:45:06,286
Gdy już mam je zacząć wysyłać, żona mówi:

712
00:45:06,787 --> 00:45:09,748
„Na odwrocie musisz dodać swój e-mail,

713
00:45:10,040 --> 00:45:13,877
żeby moi znajomi przesłali ci,
jaki rodzaj diety stosują”.

714
00:45:15,254 --> 00:45:17,381
Wymagania żywieniowe białych.

715
00:45:18,507 --> 00:45:19,758
Ja pierdolę.

716
00:45:21,051 --> 00:45:22,761
Nie ma czegoś takiego.

717
00:45:22,845 --> 00:45:26,432
Na chińskich weselach w Malezji
nie ma wymagań żywieniowych.

718
00:45:26,765 --> 00:45:31,103
Tam goście się zjawiają, jedzą,
część umiera, a reszta wraca do domu.

719
00:45:36,859 --> 00:45:39,069
Selekcja naturalna wzmacnia rasę!

720
00:45:42,030 --> 00:45:45,159
Nie będziemy dostosowywać diety
do słabych genów!

721
00:45:47,286 --> 00:45:51,290
Od wieków ludzie umierają
na chińskich weselach i nikt nie narzeka.

722
00:45:52,541 --> 00:45:55,002
Nikt nie wystawił złej opinii na Yelp

723
00:45:55,252 --> 00:45:57,504
tylko dlatego, że umarł na weselu.

724
00:45:57,796 --> 00:45:58,797
„Ale tragedia”.

725
00:45:58,881 --> 00:46:01,425
Każdy z nas liczy się
z taką ewentualnością.

726
00:46:02,551 --> 00:46:04,303
Życie jest niebezpieczne.

727
00:46:05,304 --> 00:46:08,557
Spodziewałem się
rozsądnych wymagań żywieniowych.

728
00:46:08,640 --> 00:46:13,061
Nietolerancja na gluten, dieta wegańska,
alergia na skorupiaki czy orzechy.

729
00:46:13,145 --> 00:46:14,605
Czegoś sensownego.

730
00:46:15,147 --> 00:46:17,608
Gdybyście widzieli te wiadomości...

731
00:46:18,901 --> 00:46:20,944
Były tam całe wykresy

732
00:46:21,737 --> 00:46:23,655
wad genetycznych.

733
00:46:29,119 --> 00:46:33,248
Każdy następny
bardziej żałosny niż wcześniejszy.

734
00:46:34,249 --> 00:46:35,250
„Wybacz, Ronny!

735
00:46:35,334 --> 00:46:38,295
Przepraszam cię, ale nie jadam fig!

736
00:46:39,880 --> 00:46:42,674
Przepraszam,
ale nie jem czerwonej papryki.

737
00:46:42,758 --> 00:46:47,095
Zielona może być,
ale po czerwonej mam uczulenie.

738
00:46:47,429 --> 00:46:50,098
Przepraszam,
ale nie jem smażonego czosnku.

739
00:46:50,390 --> 00:46:52,309
Jest w tym czosnek?

740
00:46:52,392 --> 00:46:56,230
Muszę wybrać smażony czosnek z kapusty.

741
00:46:56,688 --> 00:46:59,149
Wybacz, Ronny, ale nie jem sałaty.

742
00:47:00,275 --> 00:47:04,780
<i>San choy bau </i>jest zrobione z sałaty,
nie mogę tego jeść!”.

743
00:47:05,155 --> 00:47:06,865
To tylko od jednej osoby.

744
00:47:11,662 --> 00:47:15,249
Wymagania żywieniowe to nie przelewki.

745
00:47:15,374 --> 00:47:17,543
Wiążą się z jakimś schorzeniem.

746
00:47:17,626 --> 00:47:19,670
Zjedzenie czegoś może zabić.

747
00:47:19,753 --> 00:47:22,631
Nie chciałem wiedzieć
czego nie lubicie jeść.

748
00:47:24,091 --> 00:47:26,426
Skurwiele, chcieli wybrać sobie menu!

749
00:47:31,765 --> 00:47:34,351
Świetnie bawiłem się na swoim weselu.

750
00:47:36,061 --> 00:47:37,312
Bardzo kocham żonę.

751
00:47:39,189 --> 00:47:42,067
Moja żona twierdzi,
że mam problem z intonacją,

752
00:47:43,443 --> 00:47:46,363
bo brzmię albo sarkastycznie,
albo jakbym był zły.

753
00:47:47,155 --> 00:47:48,240
Najwyraźniej.

754
00:47:52,035 --> 00:47:54,246
Słuchajcie słów, nie intonacji.

755
00:47:55,706 --> 00:47:58,417
„Miałem świetne wesele.
Chciałbym je powtórzyć.

756
00:47:59,960 --> 00:48:01,628
Trzy wesela to za mało.

757
00:48:02,754 --> 00:48:04,882
Masz wspaniałych przyjaciół”.

758
00:48:09,845 --> 00:48:13,307
Kocham swoją żonę,
ale małżeństwo zmieniło mnie na gorsze.

759
00:48:14,474 --> 00:48:18,437
Wcześniej się starałem,
bo chciałem zaliczać, ale już mi przeszło.

760
00:48:18,562 --> 00:48:21,940
Teraz liczy się tylko
opinia żony o mnie i jej dobro.

761
00:48:22,107 --> 00:48:24,526
W dupie mam całą resztę...

762
00:48:25,444 --> 00:48:26,862
tych debili z Internetu.

763
00:48:26,945 --> 00:48:29,489
Mam gdzieś też jej paplających znajomych.

764
00:48:29,573 --> 00:48:31,617
Jak ich widzę, to wychodzę.

765
00:48:32,534 --> 00:48:36,413
Gdy znajomi żony podchodzą pogadać
nie potrafię wykrzesać z siebie

766
00:48:37,122 --> 00:48:40,167
odrobiny wymaganego społecznie zachowania.

767
00:48:40,250 --> 00:48:42,961
Jak ich słyszę, stwierdzam,
że szkoda czasu.

768
00:48:44,338 --> 00:48:47,799
Gdy znajomi żony dowiedzą się,
że jestem komikiem...

769
00:48:48,091 --> 00:48:51,094
dochodzi do najgorszej rozmowy...

770
00:48:52,095 --> 00:48:53,972
w historii ludzkości.

771
00:48:54,306 --> 00:48:57,434
I tak jest bez końca.

772
00:48:57,684 --> 00:49:00,020
Zawsze ten sam schemat: „Cześć, Ronny.

773
00:49:00,395 --> 00:49:02,606
Zajmujesz się stand-upem? Jak super.

774
00:49:03,148 --> 00:49:04,858
Kiedy znowu występujesz?”.

775
00:49:05,817 --> 00:49:09,655
„Mam do sześciu występów
każdego wieczoru w Nowym Jorku.

776
00:49:09,738 --> 00:49:11,990
Najbliższy odbędzie się dziś lub jutro

777
00:49:12,074 --> 00:49:15,035
w zależności od tego,
kiedy ta rozmowa ma miejsce”.

778
00:49:15,369 --> 00:49:18,080
„Fajowo. A kiedy masz jakiś duży występ?”.

779
00:49:19,414 --> 00:49:21,625
„Nie dzielę występów na duże i małe.

780
00:49:21,708 --> 00:49:25,712
Za każdym razem staram się
dawać z siebie wszystko, więc kolejny...

781
00:49:26,421 --> 00:49:28,882
duży występ odbędzie się dziś lub jutro

782
00:49:28,966 --> 00:49:32,094
zgodnie z naszą wcześniejszą
daremną rozmową”.

783
00:49:34,054 --> 00:49:37,849
„Kapitalnie. Dasz mi znać,
kiedy znowu występujesz?”.

784
00:49:41,728 --> 00:49:43,689
„Jak już mówiłem...

785
00:49:46,274 --> 00:49:48,902
Mam do sześciu występów

786
00:49:48,986 --> 00:49:52,114
każdego wieczoru w Nowym Jorku.

787
00:49:52,197 --> 00:49:54,866
I nie ma takiej możliwości,
żebym ci dał znać.

788
00:49:56,535 --> 00:50:00,622
Informacja odnośnie kolejnego występu
nie będzie dla nas dostępna,

789
00:50:00,706 --> 00:50:02,791
więc odpowiedź brzmi nie. Nie mogę...

790
00:50:04,126 --> 00:50:05,127
dać ci znać”.

791
00:50:05,919 --> 00:50:08,005
„Występujesz w przyszłą sobotę?

792
00:50:08,088 --> 00:50:09,840
Akurat będę wtedy wolny,

793
00:50:09,923 --> 00:50:13,218
więc mógłbym wpaść cię obejrzeć...”.

794
00:50:13,301 --> 00:50:17,347
„Słuchaj! Nie będę, każdego dnia w pracy,
witać cię szampanem.

795
00:50:17,556 --> 00:50:18,890
Przyłaź albo nie!

796
00:50:18,974 --> 00:50:21,309
Wszystko jest w Internecie, radź sobie!

797
00:50:21,393 --> 00:50:22,978
Jakoś inni dają radę!”.

798
00:50:32,904 --> 00:50:35,782
Trzeba unikać takich sytuacji jak ognia.

799
00:50:36,533 --> 00:50:38,160
Najgorsza opcja.

800
00:50:38,243 --> 00:50:40,370
W tej kwestii jestem jak jasnowidz.

801
00:50:40,454 --> 00:50:43,665
Wykrywam zbrodnicze rozmowy
zanim do nich dojdzie.

802
00:50:44,458 --> 00:50:48,170
Siedzę w swojej kadzi z mlekiem
i obserwuję spadającą kulę.

803
00:50:48,253 --> 00:50:50,756
Jak Tom Cruise i odetnę tę rzeczywistość

804
00:50:50,839 --> 00:50:54,885
zanim zmieni się
w całkowicie gównianą rzeczywistość.

805
00:50:55,093 --> 00:50:58,013
Zdusiłbym to w zarodku,
a gdy znajomi żony zaczną:

806
00:50:58,180 --> 00:51:00,057
„Zajmujesz się stand-upem?

807
00:51:00,140 --> 00:51:01,808
Kiedy znowu występujesz?”.

808
00:51:03,852 --> 00:51:05,062
Powiem:

809
00:51:06,354 --> 00:51:07,522
„Nie, w porządku”.

810
00:51:08,774 --> 00:51:13,153
A wtedy moja żona powie:
„To nie jest odpowiedź na pytanie...

811
00:51:19,326 --> 00:51:21,745
kiedy masz kolejny występ”.

812
00:51:23,038 --> 00:51:25,916
„Przepraszam. Dasz mi chwilkę?

813
00:51:25,999 --> 00:51:28,335
Co mam mu, kurwa, powiedzieć?

814
00:51:28,418 --> 00:51:32,464
Powiedz mi co, bo nie chcę się kłócić”.

815
00:51:32,547 --> 00:51:35,509
„Nie mów więcej, co robisz.
Tak będzie łatwiej”.

816
00:51:35,592 --> 00:51:39,137
„Następnym razem powiem, że nic nie robię.

817
00:51:39,221 --> 00:51:43,308
Jestem bezużytecznym mężem,
który tylko siedzi na dupie i mędrkuje”.

818
00:51:49,272 --> 00:51:51,942
Problemy z intonacją
to coś nad czym pracuję...

819
00:51:54,236 --> 00:51:56,613
od ostatnich pięciu czy sześciu lat.

820
00:51:56,696 --> 00:51:59,074
To niekończąca się bitwa,

821
00:52:00,659 --> 00:52:03,161
między moją żoną a intonacją.

822
00:52:04,913 --> 00:52:07,582
Ja staram się być neutralny.

823
00:52:08,625 --> 00:52:12,129
Zaznaczę, że po obu stronach
mamy zacnych ludzi.

824
00:52:15,674 --> 00:52:19,928
Wziąłem ślub o 9.00
w niedzielę w Melbourne.

825
00:52:20,220 --> 00:52:21,346
Zaczęliśmy od...

826
00:52:22,764 --> 00:52:24,891
ceremonii picia herbaty.

827
00:52:25,016 --> 00:52:27,769
To najważniejszy obrządek
na chińskim ślubie.

828
00:52:27,978 --> 00:52:30,730
Przychodzi rodzina,
a młodzi serwują herbatę.

829
00:52:30,814 --> 00:52:33,984
W międzyczasie
dzieją się różne inne rzeczy.

830
00:52:34,067 --> 00:52:36,736
Później jest obiad
i reszta innych pierdół.

831
00:52:36,820 --> 00:52:39,531
Ale zaczynamy o 9.00
ceremonią picia herbaty.

832
00:52:39,614 --> 00:52:41,825
Lot z Nowego Jorku zabukowałem

833
00:52:42,701 --> 00:52:45,287
na 22.00 w piątek.

834
00:52:45,370 --> 00:52:47,414
Biorąc pod uwagę różnicę czau

835
00:52:47,497 --> 00:52:50,250
i długość lotu miałem dotrzeć tam na czas.

836
00:52:52,919 --> 00:52:55,881
Zaplanowałem to na styk
nie dlatego, że chciałem,

837
00:52:55,964 --> 00:52:59,718
ale dlatego, że musiałem zapierdalać,
żeby opłacić trzy wesela.

838
00:53:00,427 --> 00:53:03,305
Nie mogłem iść na urlop.
Musiałem robić do końca,

839
00:53:03,388 --> 00:53:06,850
wskoczyć do samolotu i iść na ślub,
bo nie ma nic za darmo.

840
00:53:06,933 --> 00:53:10,562
Żona nie znosi, gdy tak mówię,
więc robię to ciągle.

841
00:53:11,855 --> 00:53:15,692
Musiałem robić do końca,
wskoczyć do samolotu i iść na ślub.

842
00:53:15,775 --> 00:53:18,528
Około 15.00 w piątek przed lotem,

843
00:53:18,612 --> 00:53:21,781
dzwoni żona, jestem, rzecz jasna, w pracy,

844
00:53:21,907 --> 00:53:23,366
ale dzwoni i pyta:

845
00:53:24,117 --> 00:53:25,827
„Dlaczego jesteś w pracy?”

846
00:53:26,786 --> 00:53:30,165
Zaznaczmy, że jest w Australii
i dzwoni o 15.00,

847
00:53:30,248 --> 00:53:32,250
do biura w Midtown na Manhattanie

848
00:53:32,334 --> 00:53:34,628
i pyta: „Dlaczego jesteś w pracy?”

849
00:53:34,711 --> 00:53:37,464
Ja na to: „A gdzie mam być

850
00:53:37,797 --> 00:53:40,508
o 15.00, jeśli samolot odlatuje o 22.00?”.

851
00:53:42,510 --> 00:53:44,429
Wtedy żona wybucha płaczem...

852
00:53:47,015 --> 00:53:49,893
i mówi: „Bo nie wylatujesz o 22.00,

853
00:53:49,976 --> 00:53:51,978
tylko o 18.00, ty idioto”.

854
00:53:54,689 --> 00:53:56,566
Przyznaję, lekko się pomyliłem.

855
00:53:58,526 --> 00:54:02,781
Myślałem, że odlatuję o 22.00
z lotniska Kennedy'ego w Nowym Jorku.

856
00:54:03,406 --> 00:54:06,117
A okazało się, że jednak o 18.00.

857
00:54:06,326 --> 00:54:09,746
O 15.00 byłem nadal w biurze
na Manhattanie.

858
00:54:10,038 --> 00:54:13,500
Żeby zdążyć na lot,
musiałem jechać się spakować...

859
00:54:19,005 --> 00:54:22,217
przedrzeć się przez Manhattan
w godzinach szczytu

860
00:54:22,425 --> 00:54:26,346
i dotrzeć na lotnisko w trzy godziny,

861
00:54:26,429 --> 00:54:28,348
by zjawić się na własnym ślubie.

862
00:54:28,598 --> 00:54:32,477
Prawie jak w <i>Mission: Impossible,</i>
ale zawsze w siebie wierzę.

863
00:54:33,895 --> 00:54:36,898
Żona zaczęła ryczeć:
„Jak mogłeś do tego dopuścić?”.

864
00:54:36,982 --> 00:54:39,317
Rozłączyłem się i rzuciłem telefonem.

865
00:54:40,151 --> 00:54:42,612
To nie był moment na negatywną energię.

866
00:54:47,242 --> 00:54:48,285
No właśnie.

867
00:54:48,660 --> 00:54:51,162
Mamy do rozwiązania problem.

868
00:54:51,496 --> 00:54:55,333
Później będzie dużo czasu,
żeby dorwać każdego, kto doprowadził...

869
00:54:56,418 --> 00:54:57,419
do tego bagno.

870
00:54:57,502 --> 00:55:01,548
Teraz musimy myśleć pozytywnie
i spróbować to naprawić.

871
00:55:01,965 --> 00:55:05,969
Rozłączyłem się, rozwaliłem telefon
i pobiegłem do domu.

872
00:55:06,219 --> 00:55:09,764
Dobiegłem tam w 15 minut,
a spakowałem się w pięć.

873
00:55:09,931 --> 00:55:14,102
Wiem to, bo gdy wszedłem,
powiedziałem: „Alexa, odlicz pięć minut”.

874
00:55:15,353 --> 00:55:18,231
A moje urządzenie na to:
„Zamówić też zegarek?”.

875
00:55:18,315 --> 00:55:21,568
„Kupuj, co chcesz. Nie mam, kurwa, czasu”.

876
00:55:21,651 --> 00:55:23,945
„W porządku, już zamawiam!”.

877
00:55:24,112 --> 00:55:25,780
Nagle zjawił się jakiś gość,

878
00:55:25,864 --> 00:55:27,574
więc kazałem mu wypierdalać!

879
00:55:28,325 --> 00:55:31,703
Biorę walizkę, pakuję smoking,
koszulkę i parę skarpet,

880
00:55:31,786 --> 00:55:36,249
bo mamy mieć szalony afterek,
zapinam walizkę i lecę na dół.

881
00:55:36,333 --> 00:55:40,420
Wylatuję na ulicę z moją walizką
i czas podjąć ważną decyzję.

882
00:55:40,795 --> 00:55:43,048
Taksówka czy metro?

883
00:55:43,131 --> 00:55:46,426
Według Mapy Google taksówką dojadę
w półtorej godziny,

884
00:55:46,509 --> 00:55:49,095
a metrem w 59 minut.

885
00:55:49,346 --> 00:55:51,306
Stwierdzam: „Kij, jadę metrem.

886
00:55:51,389 --> 00:55:55,143
Nie przeżyłbym, gdybym utknął w korku
i spóźnił się na samolot.

887
00:55:55,226 --> 00:55:57,228
Pojadę metrem, będę w ruchu,

888
00:55:57,312 --> 00:56:00,148
a jak się spóźnię,
to najwyżej znajdę nową żonę”.

889
00:56:02,942 --> 00:56:06,571
Borę walizkę
i zbiegam po schodach do metra.

890
00:56:06,696 --> 00:56:08,573
Biegnę ile sił w nogach.

891
00:56:08,656 --> 00:56:12,994
Docieram na peron i mam przed sobą pociąg.

892
00:56:14,037 --> 00:56:17,082
Widzę, jak drzwi zaczynają się zamykać.

893
00:56:22,587 --> 00:56:24,756
Mówię sobie: „Wiesz, co robić!”.

894
00:56:27,550 --> 00:56:30,470
Próbuję wsadzić głowę, ale...

895
00:56:30,553 --> 00:56:32,847
nie mogę nawet sięgnąć drzwi.

896
00:56:32,931 --> 00:56:35,892
Nawet ręką nie da rady, jestem za daleko.

897
00:56:35,975 --> 00:56:40,480
Chcę zawrzeć pakt z bogiem pociągów:
„Weź mą dłoń, w zamian za przejazd.

898
00:56:40,897 --> 00:56:43,691
Jest bardzo cenna”.
Nadal jestem za daleko.

899
00:56:44,609 --> 00:56:46,528
Drzwi się zamykają,

900
00:56:46,611 --> 00:56:48,696
a za nimi stoi jeden czarny koleś.

901
00:56:49,239 --> 00:56:51,199
Zauważył, jak robię tak.

902
00:56:52,450 --> 00:56:54,285
Łapiemy kontakt wzrokowy.

903
00:56:54,953 --> 00:56:57,330
I wtedy wsadza stopę między drzwi.

904
00:57:03,753 --> 00:57:07,006
Raz za razem drzwi uderzają o niego.

905
00:57:07,632 --> 00:57:10,885
Wydaje się mieć to gdzieś.
W końcu jest czarny, nie?

906
00:57:11,719 --> 00:57:13,388
Patrzy na mnie i...

907
00:57:14,431 --> 00:57:16,015
„Wsiadaj, kurwa do...”.

908
00:57:16,099 --> 00:57:20,270
„Szok! Trzyma te drzwi dla mnie”.
Wziąłem walizkę i wskoczyłem.

909
00:57:20,895 --> 00:57:23,606
„Boże! Wielkie dzięki.

910
00:57:24,149 --> 00:57:26,693
Nie masz pojęcia, co właśnie zrobiłeś.

911
00:57:26,901 --> 00:57:30,196
Uratowałeś mój ślub,
moje małżeństwo i życie”.

912
00:57:30,905 --> 00:57:33,408
Gość jest czarny, taki trochę boss

913
00:57:33,533 --> 00:57:35,910
i odpowiada mi tak: „Nie ma sprawy”.

914
00:57:40,832 --> 00:57:42,584
A ja: „Nie, nie rozumiesz”.

915
00:57:42,667 --> 00:57:45,670
Próbuję mu wszystko objaśnić.

916
00:57:45,753 --> 00:57:48,047
Pokazuję mu SMS-a.

917
00:57:48,631 --> 00:57:50,842
Ale zaczął się jakoś dziwnie patrzeć

918
00:57:51,301 --> 00:57:54,012
i poszedł do innego wagonu.

919
00:57:54,929 --> 00:57:58,016
Uświadomiłem sobie,
że stałem się tym czubem z metra.

920
00:57:58,391 --> 00:58:02,479
Cały spocony, z walizką, bez gaci
i w kółko mówię to samo: „Dziękuję!

921
00:58:02,562 --> 00:58:03,938
Wielkie dzięki!

922
00:58:04,022 --> 00:58:06,900
Ma ktoś może jakieś drobne?

923
00:58:07,192 --> 00:58:09,486
Rzucicie jakim groszem?”.

924
00:58:11,446 --> 00:58:14,407
Zamiast próbować mu podziękować,

925
00:58:14,574 --> 00:58:16,242
co wydawało się straszne,

926
00:58:17,035 --> 00:58:20,205
pstryknąłem mu zdjęcie, gdy nie patrzył.

927
00:58:23,333 --> 00:58:25,752
Gdy będę miał dość obserwujących

928
00:58:25,835 --> 00:58:28,630
wstawię to zdjęcie z takim opisem:
„Ktoś go zna?

929
00:58:28,713 --> 00:58:30,715
Ten koleś uratował mój ślub!”.

930
00:58:31,049 --> 00:58:33,510
A gdy mi smutno, patrzę na jego zdjęcie.

931
00:58:45,939 --> 00:58:48,274
Droga na lotnisko poszła gładko.

932
00:58:48,650 --> 00:58:51,653
Byłem tam w 59 minut,
plus droga po samym lotnisku.

933
00:58:51,736 --> 00:58:55,865
Szczęście, że był to lot międzynarodowy,
z przesiadką w Stanach.

934
00:58:56,199 --> 00:58:58,451
Z Nowego Jorku do LA i do Melbourne.

935
00:58:58,535 --> 00:59:02,121
W takim wypadku
wystarczy być godzinę wcześniej.

936
00:59:02,330 --> 00:59:05,959
Byłem na miejscu o 16.55,
a odlot był o 18.00.

937
00:59:06,042 --> 00:59:07,877
Spoko, dotarłeś przed 17.00.

938
00:59:07,961 --> 00:59:11,506
Wchodzę tam o 16.55,
biorę tę cholerną walizkę do odprawy.

939
00:59:11,673 --> 00:59:15,635
Pytam czy zdążyłem, gość mówi, że tak.
„Boże, kamień z serca!”.

940
00:59:16,511 --> 00:59:20,265
Nie mogłem w to uwierzyć.
O 17.15 siedziałem już z szampanem.

941
00:59:22,433 --> 00:59:23,643
Jestem genialny.

942
00:59:23,726 --> 00:59:27,146
Żona dzwoni i nadal płacze: „Jak mogłeś?”.

943
00:59:27,230 --> 00:59:29,107
Uspokajam ją: „Kotku, zdążyłem.

944
00:59:29,190 --> 00:59:31,901
Jestem już po odprawie. Będzie dobrze!”.

945
00:59:31,985 --> 00:59:35,572
„To nie zmienia faktu,
że pomyliłeś godziny

946
00:59:35,655 --> 00:59:37,949
i mogłeś wszystko zniszczyć...”.

947
00:59:38,032 --> 00:59:40,326
Rozłączyłem się i rzuciłem telefonem.

948
00:59:41,077 --> 00:59:43,663
„To nie moment na wylewanie żali.

949
00:59:44,455 --> 00:59:47,333
Nasz związek przechodzi ważną próbę.

950
00:59:47,417 --> 00:59:51,212
Później będzie dużo czasu,
żeby dorwać każdego, kto doprowadził...

951
00:59:51,629 --> 00:59:52,714
do tego bagna.

952
00:59:52,797 --> 00:59:57,176
A teraz skupmy się na chwili obecnej
i cieszmy się tym, co jest. Dziękuję”.

953
00:59:58,553 --> 01:00:00,805
Rozłączyłem się i rzuciłem telefonem.

954
01:00:01,306 --> 01:00:03,766
O 17.15 sączę sobie szampana...

955
01:00:06,352 --> 01:00:07,854
A o 17.30

956
01:00:08,229 --> 01:00:10,440
ogłaszają cztery godziny opóźnienia.

957
01:00:14,235 --> 01:00:16,279
Zanim dotrę do LA

958
01:00:16,362 --> 01:00:18,364
samolot do Melbourne odleci.

959
01:00:18,448 --> 01:00:21,659
Przegapię ceremonię picia herbaty,
czyli najbardziej...

960
01:00:22,201 --> 01:00:23,411
tradycyjną część.

961
01:00:23,953 --> 01:00:25,913
Wszyscy goście byli przybici.

962
01:00:25,997 --> 01:00:29,000
Moi teściowie, moja rodzina,
a zwłaszcza moja żona.

963
01:00:29,334 --> 01:00:31,669
Nasze małżeństwo źle się zaczęło.

964
01:00:31,753 --> 01:00:35,506
Nadal próbuję to wszystkim wynagrodzić.

965
01:00:36,466 --> 01:00:38,301
Ale nie w tym rzecz.

966
01:00:40,428 --> 01:00:42,889
Chodzi o to, że ten gość w metrze...

967
01:00:44,349 --> 01:00:46,142
poświęcił swoją nogę...

968
01:00:46,517 --> 01:00:48,061
żeby przytrzymać drzwi.

969
01:00:48,561 --> 01:00:51,105
Jak prawdziwy Amerykanin
wykorzystał prawo,

970
01:00:51,189 --> 01:00:54,025
żeby zatrzymać całą linę metra
dla jednej osoby

971
01:00:54,359 --> 01:00:56,986
i nie zrobił tego dla siebie!

972
01:00:57,070 --> 01:00:58,821
Tak jest w pięknym kraju.

973
01:00:58,905 --> 01:01:03,368
Wykorzystuje się tu swoje przywileje,
by pomóc tym, którzy ich nie mają.

974
01:01:04,327 --> 01:01:06,287
Tym, którzy nie mają tego, co my.

975
01:01:06,371 --> 01:01:08,456
Byliście super. Na razie.

976
01:01:08,539 --> 01:01:09,540
Dzięki.

977
01:01:14,671 --> 01:01:15,713
Dziękuję!

978
01:02:49,015 --> 01:02:52,435
Napisy: Wioletta Sarapata

979
01:02:52,518 --> 01:02:55,438
PAMIĘCI KOCHAJĄCEGO OJCA



